„Fabryka chmur” w nowej odsłonie. Koksownia Bytom inwestuje w ekologię i ciepło dla miasta
Białe obłoki nad Bobrkiem to widok, do którego bytomianie zdążyli się przyzwyczaić. Powstają podczas gaszenia koksu, gdy rozżarzony materiał chłodzony jest strugami zimnej wody. Problem pojawiał się w innych momentach pracy zakładu: przy wypychaniu koksu z komór baterii koksowniczej zdarzały się emisje ciemnego, czasem żółtawego dymu. W Koksowni Bytom zapowiadają jednak zmianę, która ma sprawić, że ten mniej pożądany obraz stanie się przeszłością.
Zakład rozpoczyna proekologiczną, wielomilionową inwestycję w pilotażowy system urządzeń przerzutowych gazu. Właśnie ona ma być jednym z kluczowych kroków w stronę nowych standardów środowiskowych, o których głośno mówi obecne kierownictwo spółki.
Pilotażowy system przerzutu gazu i lokalny projekt
Jak podkreślają przedstawiciele koksowni, nowy system został opracowany przez lokalnych inżynierów i ma być dopasowany do specyfiki baterii w Bytomiu. W praktyce to element większej zmiany w postrzeganiu zakładu: koksownia, kojarzona przez wielu z przemysłem węglowym, ma być coraz wyraźniej łączona z przemysłem chemicznym, do którego formalnie należą koksownie.
„Nowy system, który został zaprojektowany przez lokalnych inżynierów, uwzględniający specyfikę naszej baterii, będzie jednym z etapów zmiany Koksowni Bytom z zakładu kojarzonego z przemysłem węglowym w zakład łączony z przemysłem chemicznym, do którego należą koksownie”
Sławomir Papiernik, prezes zarządu Koksowni Bytom
Wdrożenie pilotażowej instalacji to także sygnał, że zakład chce w widoczny sposób ograniczyć uciążliwości związane z pracą baterii koksowniczej. Cel komunikowany jest wprost: w krajobrazie nad koksownią mają dominować wyłącznie białe „chmury”, z których obiekt od lat jest rozpoznawalny.
- wielomilionowa inwestycja obejmuje pilotażowy system urządzeń przerzutowych gazu
- projekt został przygotowany przez lokalnych inżynierów, z uwzględnieniem specyfiki bytomskiej baterii
- planowane wdrożenie ma ograniczyć emisje charakterystycznego czarnego lub żółtego dymu pojawiające się przy wypychaniu koksu
Ciepło odpadowe ma zasilać miejską sieć
Transformacja w Koksowni Bytom nie kończy się na kwestiach emisji. Od początku drugiego kwartału tego roku w zakładzie prowadzone są testy rozwiązania, które wykorzystuje ciepło odpadowe i kieruje je do miejskiego systemu ciepłowniczego. Chodzi o odzysk energii powstającej w procesie technologicznym - tej, która wcześniej nie była zagospodarowana.
Mechanizm opiera się na spalaniu nadmiarowego gazu koksowniczego w kontrolowanych warunkach. Wytworzone w ten sposób ciepło trafia następnie przez wymiennik odzyskownicowy do miejskiej sieci, co ma przełożyć się na ogrzewanie mieszkań w Bytomiu i dostawy ciepłej wody dla mieszkańców.
„Nadmiarowy gaz koksowniczy jest spalany w kontrolowanych warunkach, a powstające ciepło trafia poprzez wymiennik odzyskownicowy do miejskiej sieci ciepłowniczej. Dzięki temu energia, która wcześniej była tracona, może dziś służyć ogrzewaniu mieszkań w Bytomiu oraz zapewniać ciepłą wodę bytomianom”
Sławomir Papiernik, prezes zarządu Koksowni Bytom
Prezes Koksowni Bytom zaznacza przy tym, że instalacja działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, a jej funkcjonowanie zostało ocenione pozytywnie przez niezależne instytucje naukowe. W zapowiedziach ma to być rozwiązanie o dużym znaczeniu dla stabilności dostaw.
„Będzie stabilnym i tanim źródła miejskiego ciepła”
Sławomir Papiernik, prezes zarządu Koksowni Bytom
Zmiana właściciela i restrukturyzacja po trudnym okresie
Nowy etap w historii zakładu wiąże się bezpośrednio ze zmianą właścicielską. Od stycznia Koksownia Bytom należy do Genco Energetyka. To grupa podmiotów oraz osób, które w ostatnim czasie - przy dekoniunkturze na rynku koksowniczym - zaangażowały się w inwestycje i sanację przedsiębiorstwa zmagającego się z rosnącym zadłużeniem.
Jak informuje spółka, już w kwietniu nowy właściciel doszedł do porozumienia ze wszystkimi wierzycielami zadłużonego zakładu. To miało przełożyć się na uratowanie setek miejsc pracy i otworzyć drogę do dalszej modernizacji. Koksownia wskazuje, że dzięki restrukturyzacji i wdrożonemu postępowaniu układowemu spółka wraca na stabilniejsze tory, wykorzystując swój atut: elastyczność produkcji, określaną jako kluczowy walor najmniejszej koksowni w Polsce.
„Koksownia Bytom i całość majątku pozostałego po Hucie Bobrek jest nie tylko cennym aktywem historycznym, ale istniejącym miejscem pracy dla setek ludzi, jednym z ostatnich dużych zakładów przemysłowych w Bytomiu, sąsiadującym ze zlikwidowaną kopalnią Bobrek. W naszej ocenie ma potencjał nie tylko na utrzymanie działalności, ale również na rozwój oraz dalsze zagospodarowanie terenów poprzemysłowych zlokalizowanych na terenie dzielnicy Bobrek. Wszystko z korzyścią dla miasta i mieszkańców”
Marcin Skoczylas, przedstawiciel właściciela Koksowni Bytom
W tle pojawia się również wątek przyszłości terenów poprzemysłowych. Wskazanie dzielnicy Bobrek nie jest przypadkowe: zakład sąsiaduje ze zlikwidowaną kopalnią Bobrek, a obszar po dawnych instalacjach przemysłowych od lat jest jednym z ważnych tematów miejskiej debaty o rozwoju tej części Bytomia.
Przemysłowe dziedzictwo: Muzeum Koksownictwa ma wrócić z impetem
Obok inwestycji technologicznych nowi właściciele deklarują kontynuację działań związanych z ochroną industrialnej historii miejsca. Chodzi o projekt Muzeum Koksownictwa, rozpoczęty w 2022 roku. Według zapowiedzi przedsięwzięcie ma dziś „z nowym impetem” zyskać realną szansę na znalezienie materialnej siedziby i udostępnienie zbiorów zwiedzającym.
Dla Koksowni Bytom oznacza to równoległe prowadzenie dwóch procesów: modernizacji produkcji i budowania opowieści o przemysłowym dziedzictwie. Jeśli plany zostaną zrealizowane, „fabryka chmur” ma kojarzyć się nie tylko z charakterystycznym białym obłokiem nad kominami, ale też z technologiczną zmianą oraz nową rolą w miejskiej infrastrukturze ciepłowniczej.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!